Szef zespołu Triple-M Ducati, Matthias Moser, jest bardzo niezadowolony z organizatora mistrzostw Superstock 1000, Dorny. Moser zastanawia się, czy po niezbyt przekonujących wynikach, nie wycofać się z przyszłorocznych Mistrzostw Europy.
Matthias Moser:
" Nie pytano nas o zdanie podczas podejmowania każdej decyzji na sezon 2017, jesteśmy bardzo rozczarowani serią Superstock. W ostatnich dwóch wyścigach sezonu, w Magny-Cours i na torze Jerez, mieliśmy ogromne problemy z naszym Ducati. Nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego tak się stało. W dwóch ostatnich wyścigach byliśmy bardzo daleko, nie jestem w stanie powiedzieć, co było przyczyną. Nie wiem, czy istnieją dla nas jakieś alternatywy dla tej serii. Przez chwilę myślałem o WSBK, ale to nonsens. Obaj kierowcy w naszym zespole, nie są wystarczająco szybcy. Mógłbym się o to postarać, ale to nie ma sensu. Wtedy musiałbym znaleźć dwóch nowych zawodników i to takich, którzy będą pasować Dornie. To możemy wykluczyć. Nie wiem, czy seria IDM nie byłaby dobrym pomysłem. Ogólnie rzecz biorąc, mamy kilka alternatyw, jednak jest to trudna sytuacja dla mojego zespołu. Seria Superstock 1000 jest bardzo droga, mimo że nie jesteśmy na torze, przez zbyt dużą ilość czasu. Mój syn, Marc, jest w takiej samej sytuacji jak zespół. Ciężko go zmotywować, patrząc na jego wyniki. Kiedy pojechaliśmy na mistrzostwa Niemiec, od razu wygrał wyścig. Na początku sezonu cieszyliśmy się, kiedy był w pierwszej 15, pod koniec sezonu było dobrze, jak był chociaż w pierwszej dwudziestce."
Źródło: speedweek.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz